poniedziałek, 31 maja 2010

******

Anioł nigdy nie upada.

Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie.

Człowiek upada i powstaje.
Dostojewski

"Mój Anioł"

Mój Anioł co wieczór

Pierze skrzydła w pralce

Zawiesza je troskliwie

Nad kuchennym piecem

Na gwoździu wbitym w ścianę

Wiesza aureole

I tak bardzo po ludzku

Włosy czesze przed lustrem

Rano wstaje jak wszyscy

Wkłada strój roboczy

Dzwoni z budki do Boga

I kłóci się o czyjeś jutro

A gdy wraca zmęczony

Od drzwi pyta o obiad

I zagłada do garnków

Całując mnie w ramie

******

Za daleko doszłam
Aby zawrócić
Zbyt mocno kocham
Aby odejść
Za mało wiem
By zrozumieć siebie
Zbyt mało wierzę
Aby pojąć
Tajemnicę Boga
- Wszystko ma swój cel
Nawet kolejna krwawa łza
Którą placę za szczęście...
Zbyt mało wiedziałam
Aby zamknąć oczy
Za mało powiedziałam
Aby zamilknąć
Na zawsze
Choć nie miał aureoli
I skrzydeł niebiańskich
Czuwał nad nami
stróż-
Oczy niebieskie
Rączki malutkie
Uśmiech serdeczny
Zesłał Aniołka-
Dobry Pan Bóg

Aleksander Puszkin - Anioł

Światłością lśniąc, u wrót edemu
Stał z głową opuszczoną Anioł,
A buntowniczy, mroczny demon
Krążył nad piekła złą otchłanią.

Duch zaprzeczenia, duch bluźnierczy
Spoglądał na czystego ducha
I słodkim żarem po raz pierwszy
Miłośnie drgnęła istność głucha.

"Nienadaremnie, rzekł, zaznałem
Blasku, co spłynął mi od ciebie:
Nie wszystkim w świecie pogardzałem,
Nie wszystkom nienawidził w niebie."